Cholerny newsletter!

Przy zamówieniu czegoś tam z dość znanej apteki, przy którym się nieopatrznie mój adres mailowy wpisało jako adres do informowania o realizacji zamówienia, adres tenże trafił do bazy apteki "na weki weków". Apteka zaczęła mi wysyłać newsletter. Byłoby fajnie po prostu wejść do profilu i to wyłączyć, ale do założenia profilu posłużył inny adres, który został już porzucony. Czemu zatem newsletter przychodzi do mnie? A cholera wie. W każdym razie napisałem do obsługi, żeby mi nie przysyłali newslettera. Odpowiedź: ale ten adres nie jest przypisany do żadnego profilu. Szlag... No ale chyba możecie wyłączyć wysyłkę? Odpowiedź: ale ten adres nie jest przypisany do żadnego profilu. Szlag, jak wyżej... Nie potraficie znaleźć w bazie mojego adresu? No to wejdźcie do profilu związanego z mailem takim a takim (tym porzuconym) i tam wyłączcie wysyłkę newslettera. Odpowiedź: OK, wysyłanie zostało wyłączone. Newsletter dalej przychodzi. Ja cierpię dolę... Szczęściem adres nadawcy w ich mailach jest porządnie ustawiony, czyli zawsze ten sam, można sobie napisać na to regułę. Ale obsługa ewidentnie nie rozumie niczego, czego nie pokazuje im panel sterowania (czy jak to tam wygląda). Oby tylko nie roznosili po świecie swojej bazy adresów, bo potem znów będą przychodzić do mnie spamy podpisane przez jakieś biuro w Londynie (któremu, jako żywo, nigdy żadnego adresu nie dawałem, ani żadnej rzeczy, która moja jest). Niebiosom niech będą dzięki za maszynkę antyspamową.

PS. W końcu się zdenerwowałem i postanowiłem załatwić tę sprawę. Korespondencja przebiegła jak wyżej, na początek - z podobnym skutkiem... No ale przy wysyłaniu kopii newslettera do obsługi wyszło na jaw, że używany jest nie mój adres, a jego alias. Tak że dopiero teraz się połapałem, a obsługa zrozumiała, którego właściwie adresu szukać. Ciekawostka - miałem u nich profil stowarzyszony z tym mailowym aliasem, choć tego profilu nie zakładałem - może założył się sam (po podaniu w innym profilu mojego maila do powiadamiania o realizacji zamówień). W każdym razie poprosiłem o zablokowanie wysyłki również na alias mojego adresu i... chyba już mogę odetchnąć z ulgą.