Jak to dziwnie w życiu bywa

Piracka strona, na którą regularnie zaglądałem (co niejednokrotnie skutkowało kupnem jakiejś płyty, ewentualnie nostalgią po znalezieniu u piratów płyty, którą sobie wcześniej kupiłem) - można tam było dostać muzykę, książki informatyczne i nie tylko - dokonała ostatnio małej rewolucji. Dotąd pliki wrzucano na darmowe hostingi, które udostępniały płatne usługi, np. szybszy transfer, pobieranie bez czekania itp. Teraz wrzucają wyłącznie na jeden hosting, który pozwala ściągać pliki wyłącznie płacącym użytkownikom. Za to podobno ze strony usunięto reklamy. Fakt, były mocno denerwujące, za to teraz ludzie klną i wróżą stronie szybką śmierć. I co będzie dalej? No cóż. Mogliby zamiast tego zaostrzyć kontrolę plików i wprowadzić legalną sprzedaż (Chomik przykładem), a mogą też się szybko pożegnać z użytkownikami... Bardzo się nie zmartwię, jedno źródełko wyschło, poszuka się innego, ale zawsze trochę szkoda.