Miło jest mieć radio internetowe - zwykłe stacje rzadko nadają audycje, których warto z zaangażowaniem słuchać. Rzadko jednak człowiek się zastanawia, jak to wszystko działa i od czego zależy, a może zależeć - na przykład od zewnętrznego serwisu przechowującego listę stacji, których regularnie słuchamy. To nie sam odbiornik je pamięta (niestety). No i pewnego dnia odbiornik zamiast listy ulubionych stacji wyświetla informację, że stacje trzeba przenieść na inny serwis i żebyś się tam zarejestrował; masz tu człowieku kod i wykorzystaj go w ciągu tylu a tylu minut...
Ale zaraz, ale o co chodzi? W ogóle jakie ja miałem stacje na tej liście, której już w odbiorniku nie widzę? Ale po kolei - odbiornik i stacje na nim dodane do ulubionych były widoczne pod linkiem nuvola.link/sr (słowo-klucz: były). Na szczęście wciąż jeszcze była możliwość eksportu stacji z zamykanego właśnie serwisu (Frontier Nuvola), tylko jakie ja tam miałem hasło? Ale skoro miałem tam zdefiniowany czynny adres e-mail, mogłem się dostać - wystarczyło wymusić zmianę hasła.
No dobrze, po chwili miałem już plik z eksportem (żeby tam jeszcze człowiek mógł gołym okiem coś wyczytać...) i mogłem się zarejestrować w nowym serwisie Airable - należy wykorzystać podany na odbiorniku kod, jest tam funkcja importu stacji z pliku, więc po paru minutach klikania i czekania... Jest! No, prawie - jak odbiornik ma wiedzieć, że listę ulubionych stacji będzie teraz obsługiwać nowy serwis?
Szczęściem wszystko się dobrze skończyło, a programiści zrobili to poprawnie - po prostu zadziałało, i to chyba nawet przed restartem odbiornika (co jednak zrobiłem, bo - jak mawiał kolega - reset ma właściwości uzdrawiające). I nawet nie trzeba się martwić, że dostawca został zmieniony. Witamy w dwudziestym pierwszym stuleciu - it just works!